17 października 2013

JAK DOBRZE WSTAĆ SKORO ŚWIT, CZYLI DOSTRZEGAM UROKI CODZIENNOŚCI


Syn wstaje wcześnie, czasem bardzo wcześnie (np. TU ;-)), czasem to nawet wydaje mi się, że to środek nocy, że niemożliwe bym o takiej porze otworzyła szeroko oczy. Więc co robiłam? Narzekałam, ziewałam, narzekałam, próbowałam przeciągnąć wstanie chociaż o minutę, dwie, dalej narzekałam i... nic to nie zmieniało.
Syn dalej wstawał i wstaje bladym świtem, ale ja już nie narzekam. Dostrzegłam bowiem urok poranków, to że dzień jest dłuższy, że mam więcej czasu (którego tak bardzo mi przecież ciągle brakuje), że fajnie jest razem zjeść śniadanie, nie spieszyć się (a przynajmniej nie aż tak bardzo), itd. Zamiast narzekać prawie każdego ranka, kładę się po prostu wcześniej spać ;-) Nic odkrywczego prawda? No ale jednak tak trudno czasem wieczorem wyłączyć komputer albo pokonać chęć przeczytania jeszcze jednego rozdziału (i jeszcze jednego i jeszcze...)

Dostrzegłam urok poranków i tego samego dnia zapragnęłam dalszych okryć ;-)
Żeby wyeliminować narzekanie i bardziej dostrzegać i doceniać co miłego spotyka mnie każdego dnia, postanowiłam podjąć wyzwanie:




Pomysł na nie znalazłam w dawnych postach Aliny z Design Your Life i w nieco nowszych postach Pauli z One Little Smile.

Zainspirowana wprowadziłam więc od dziś zakaz marudzenia i zaczynam notowanie drobnych przyjemności, zdarzeń, myśli, wszystkiego co sprawi przyjemność, wywoła uśmiech itd. Każdego dnia. Niezależnie od nastroju, pogody, niespodziewanych i planowanych wydarzeń przez kolejnych 30 dni będę wyłapywać takie chwile i wydarzenia. Moje małe szczęścia tak często niedoceniane, niezauważane, przeoczone przez codzienne zabieganie, czasem zmęczenie, niedospanie itd. Dzięki notowaniu mam nadzieję, że zwrócę na nie większą uwagę, zauważę, docenię, zapamiętam, a większa ich świadomość wywoła dodatkowy uśmiech ;-)

Zaczynam dzisiaj
Dzień 1
Dziś miałam sprawę dość ułatwioną bo tych przyjemnych drobiazgów trochę było: magiczna mgła o poranku i zapowiedź pięknego dnia (i taki był), spotkanie z przyjaciółką i wspólny spacer po Starówce, zdrowe zakupy i parę godzin bez Syna (czasem potrzebuję ;-))) a na koniec pan robiący na ulicy olbrzymie bańki, które mieniły się wszystkimi kolorami tęczy w jesiennym słońcu. 

Post z moimi 30 mniejszymi i większymi radościami pojawi się za 30 dni.


Gdybyście miały ochotę się przyłączyć, serdecznie zapraszam


18 komentarzy:

  1. ja jeszcze pracuję nad urokiem wstawania skoro świt. Chyba muszę zacząć od wczesnego chodzenia spać.
    Z chęcią dołączam - nie wiem czy się podzielę - ale zaczynam od za 4 minuty od dziś . powinnam iść najpierw spać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się podzielisz ;-) i że... miałaś miłe sny ;-)

      Usuń
  2. Życzę wytrwałości! Dopinguję i wyczekuję efektów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;-)
      Potrzebuję zmian i wciąż poszukuję ;-)

      Usuń
  3. bardzo fajny pomysł - dzięki niemu pewnie docenisz codzienność :) czekam na post za 30 dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką ogromną nadzieję bo ogólnie doceniam, ale są chwile / dni gdy nie mam siły na docenianie ;-)

      Usuń
  4. Super pomysł ;-) Kibicuję bardzo mocno i przyłączam się - też będę się starać wyłapywać uroki mojej codzienności. Całusy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaaardzo się cieszę, że pomysł Ci się podoba ;-)

      Usuń
  5. Jak jesteśmy pozytywnie nastawieni to od razu wszystko jest fajniejsze, łatwiejsze - nawet te ranne wstawanie :) Fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Całkowicie się z Tobą zgadzam ;-) Niestety czasem zmęczenie czy chwilowa irytacja brała u mnie górę i po to właśnie jest ten pomysł - żeby pozytywne nastawienie było ze mną przez cały dzień ;-)

      Usuń
  6. Ja się bardzo chętnie przyłączę :) pozdrawiam z przewijak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoim zdaniem, spostrzeżeniem, uwagą...